Sekretna metoda odchudzania zdesperowanej pani domu

RAPORT SPECJALNY: 32-letnia Polka znalazła metodę odchudzającą, dzięki której schudła 63 kilogramy w pół roku!


widziane na
news

Mam na imię Alicja i w tym roku kończę 32 lata. Jestem matką dwójki dzieci i nauczycielką. Moim marzeniem jest zamieszkać w małym, drewnianym domku z ogródkiem, gdzie będziemy hodować z mężem słoneczniki i róże. Chciałabym też, żeby nasze dzieci wyrosły na porządnych ludzi.


Dlaczego mówię o swoich marzeniach? Bo jeszcze niedawno potrafiłam myśleć tylko o jednej przykrej rzeczy... o swojej nadwadze. Zwały tłuszczu i kompleksy, wielkie jak Giewont, przesłaniały mi wszystko inne. Moje życie było koszmarem. Nic mnie nie cieszyło i nie wierzyłam, że kiedykolwiek pozbędę się nadwagi. To wszystko sprawiało, że nie potrafiłam marzyć, a przecież mówi się, że kto nie marzy ten umiera...


Ale jak miałam się czuć, skoro zaledwie siedem miesięcy temu ważyłam ponad 130 kilogramów, przy 163 centymetrach wzrostu. Wyglądałam jak beczka na krótkich nóżkach, z wylewającym się zewsząd tłuszczem. A choć stosowałam diety, głodówki, a nawet zakazane sposoby odchudzania, moja waga wciąż stała w miejscu. Każdy zrzucony kilogram wracał do mnie wraz z efektem jo-jo, czasem w towarzystwie kilku dodatkowych.


I kiedy wydawało mi się, że już nic w życiu nie osiągnę, zupełnie niespodziewanie spotkało mnie coś niesamowitego. Czysty przypadek sprawił, że znalazłam sposób, który:

  • pozwolił pokonać mój głód,
  • zrzucić 63 kg w pół roku,
  • pozbyć się 37 cm w pasie,
  • schudnąć 20 cm z ud,
  • spełnić marzenie o szczupłej sylwetce

Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że – nie dokonałabym tego gdyby nie nieszczęśliwy wypadek, który omal mnie nie zabił!


Problemy wielkości XXL


130 kilogramów to dla kobiety mojego wzrostu waga hiper-ciężka. Taka tusza determinuje każdą sferę życia.


  • Piękne ubrania? Zapomnij... cieszyłam się jak cokolwiek na mnie weszło. Moje „ciuszki” przypominały bardziej namiot harcerski z PRL-u niż prawdziwe ubrania...

  • Podróże? Nie mieściłam się nawet w siedzeniach pierwszej klasy.

  • Szczęście? Kobieta z dużą nadwagą nigdy nie będzie w pełni szczęśliwa – jeśli nie zdołują Cię Twoje wyrzuty sumienia, zrobią to „życzliwe” komentarze. Najbardziej bolą te, które słyszymy od rodziców, partnerów, krewnych, a nawet od własnych dzieci...

Czułam, że jestem zerem i nic mi nie wychodzi. Byłam przez to tak zdołowana, że nawet nie potrafiłam cieszyć się chwilami spędzonymi z moimi cudownymi maluchami – Ewunią (4 l.) i Tomeczkiem (3 l.).


A co z małżeństwem? Relacje między mną a Markiem pogarszały się z każdym przybranym kilogramem. Coraz częściej się kłóciliśmy. A gdy na wadze pojawił się wynik trzycyfrowy, czułam paraliżujący wstyd przed pokazywaniem się nago. Przez monstrualną nadwagę nie mogłam kochać się z własnym mężem...


Z roku na rok było co raz gorzej, a choć byłam przyzwyczajona do upokorzeń to...


Nigdy nie zapomnę tego co wydarzyło się w naszą 10 rocznicę ślubu


To był piękny czerwcowy wieczór, ciepły i cichy. Powietrze przyjemnie grzało, ale nie czuło się jeszcze znużenia upałami. Z okazji naszej rocznicy ślubu poszliśmy na uroczystą kolację do drogiej restauracji. Na przystawkę zamówiłam podwójną porcję mini-tortilli ze szpinakiem, na danie główne roladę z indyka w sosie pomarańczowym, a na deser lody czekoladowe – pofolgowałam sobie, w końcu to miało być szczęśliwe święto!


Wieczór był naprawdę miły. Wspominaliśmy jak poznaliśmy się przed laty w Poznaniu, jak zakochaliśmy się w sobie i jak rodziły się nasze dzieci. Po raz pierwszy od dawna widziałam w jego oczach blask, który pozwolił mi wierzyć, że wciąż mnie kocha. Mimo moich wielkich rozmiarów...


W końcu przyszedł moment wręczania prezentów. Markowi podarowałam elegancki, czerwony krawat i srebrne spinki do garnituru. On dał mi paczuszkę, była w niej elegancka koperta. Wspólne wakacje, karta podarunkowa do sklepu? - zgadywałam. Byłam zniecierpliwiona, dlatego rozerwałam ją i od razu zajrzałam do środka. To co zobaczyłam zupełnie mnie zaskoczyło. Nie wierzyłam własnym oczom... Po 10 latach dostałam od męża w prezencie bilet... ale nie były to wymarzone wakacje tylko bilet na obóz dla grubasów w Ustce. Nie wiem czy zdążyłam przeczytać do końca kartkę z życzeniami, bo z moich oczu popłynęła rzeka łez.


Nigdy nie zostałam tak upokorzona. Wiem, że mąż nie chciał mi sprawić przykrości, bo w domu zawsze powtarzałam, że moim największym marzeniem jest schudnąć. Ale nie sądziłam, że faceci potrafią być aż tak dosłowni... Niestety prawda zawsze boli najbardziej. Zrozumiałam wtedy, że nie ważne co zrobię z włosami, jaką włożę sukienkę, czy umaluję się, czy wyjdę zupełnie bez makijażu. Ludzie i tak zobaczą tylko i wyłącznie GRUBASA. Wszystko inne zasłoni ten okropny tłuszcz. Nie ma na to rady.


Nie wytrzymałam, spadłam w otchłań rozpaczy


Po tamtej kolacji zupełnie się załamałam. Rozsypałam się jak domek z kart. Siedziałam całymi dniami w domu i jadłam. Przytyłam 14 kilo w 2 miesiące! Natychmiast pojawiły się problemy zdrowotne. Kłucie w sercu, kłopoty z chodzeniem, trudności z oddychaniem. W nocy tak głośno chrapałam, że mój mąż musiał spać w oddzielnym pokoju. Z dnia na dzień było coraz gorzej, aż nagle...


Obudziłam się w szpitalu...


Gdy szłam wieczorem do kuchni po przekąskę, na schodach potknęłam się o zabawkę zostawioną przez jedno z moich dzieci. Z taką wagą i tak trudno utrzymać się na nogach, a o akrobacjach nie ma żadnej mowy. Straciłam równowagę. Upadłam i sturlałam się po schodach jak worek ziemniaków. Zemdlałam. Gdy rano otworzyłam oczy, leżałam w szpitalnym łóżku. Moje ciało było jednym wielkim ogniskiem bólu.


Lekarz, który stał nad moim łóżkiem, powiedział mi – mam dla Pani dobrą i złą wiadomość. - To poproszę tylko tę dobrą – zażartowałam nieśmiało, choć Bóg mi świadkiem, nie było mi do śmiechu. Niestety, usłyszałam obie.


Pierwsza była taka: mój upadek jest niegroźny i niczego sobie nie złamałam. Przez tę drugą wiadomość omal znów nie zemdlałam. Dowiedziałam się, że moja ogromna nadwaga jest przyczyną problemów z sercem. Miałam też bardzo otłuszczoną wątrobę i nadciśnienie. Mój organizm był na skraju wytrzymałości, choć skończyłam dopiero 30 lat... Usłyszałam, że mam wyniki badań jak staruszka po dwóch zwałach. Lekarz powiedział mi: Jeśli chce Pani zobaczyć jak dzieci dorastają – musi Pani schudnąć. Inaczej będą wychowywać się bez matki. Ta wiadomość mną wstrząsnęła!


Kiedy wyszedł lekarz, do sali wbiegły moje kochane dzieciaczki. Pytały – mamusiu czy na pewno nic Ci nie jest? Czy boli Cię główka? Ewunia powiedziała – Przepraszam, że zostawiłam tam misia na schodach, ale wydawało mi się, że poszedł spać z lalkami, ja naprawdę nie chciałam...


To były najbardziej wzruszające przeprosiny jakie usłyszałam w życiu. Nie wytrzymałam, przytuliłam moje skarby i popłakałam się. Wiedziałam, że nie mogę zostawić moich dzieci samych. Są przecież takie niewinne i bezbronne. Musiałam wziąć się za siebie i...


Schudnąć dla dobra moich dzieci


Najbardziej zaskakujące jest to, że ten miś przypadkowo pozostawiony na schodach prawdopodobnie uratował mi życie. Teraz, gdy patrzę na ten wypadek z perspektywy czasu, cieszę się, że zdrowo walnęłam się w łeb, bo pozwoliło mi to zrozumieć, jak wiele mam do stracenia. Dzięki temu...


Zyskałam motywację, żeby odmienić swoje życie


Postanowiłam, że schudnę choćby nie wiem co. Stosowałam diety, chodziłam na siłownie i głodziłam się, ale moja waga topniała bardzo, bardzo wolno. Po roku wyrzeczeń, odmawiania sobie wszystkiego i litrów potu wylanych na siłowni schudłam 12 kg... Policzyłam, że każdy stracony kilogram kosztował mnie 30 dni ciężkiej pracy. Bałam się, że przy takim tempie odchudzania, prędzej się poddam niż doczekam końca kuracji.


Byłam na skraju sił, potrzebowałam pomocy. Potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi pokonać kilogramy. Potrzebowałam metody odchudzania, która będzie:


  • zdrowa,
  • skuteczna,
  • tania – nie miałam pieniędzy na operację odsysania tłuszczu za 5 tysięcy złotych
  • będzie dawać widoczne efekty – motywujące do dalszego odchudzania

Antybiotyk na nadwagę?


Przeczesałam internet z góry na dół i pytałam o radę każdego speca od odchudzania, jakiego znalazłam. Wiele poleconych mi kuracji nie działało. Niestety, łatwo jest naciągnąć osobę w potrzebie. Ponosiłam porażkę za porażką, ale wciąż podejmowałam kolejne próby odchudzania. Bo wiedziałam, że robię to dla dobra moich dzieci.


Przełom nastąpił zupełnie nieoczekiwanie. Na jednym z forów natrafiłam przypadkowo na wątek poświęcony tradycyjnym metodom odchudzania. Przeczytałam tam o metodzie pochodzącej z medycyny indyjskiej – Ajurwedy. Bazuje ona na potędze naturalnych spalaczy tłuszczu. Nie mówię o środkach, które niszczą zdrowie, wypłukują wodę z organizmu albo dają niepotwierdzone efekty. Mówię o ziołach unicestwiających tłuszcz od setek, a nawet tysięcy lat.


Najpotężniejszą rośliną stosowaną w Ajurwedzie jest Coleus forskohlii – znana jako pokrzywa indyjska. Ta niepozorna krewna naszej pokrzywy zamienia organizm w bezlitosną maszynę do niszczenia tłuszczu.


Jestem nauczycielką i nie jestem naiwna! Dlatego potrzebowałam wiarygodnych dowodów, nie plotek. Na szczęście Coleus forskohlii zostało gruntownie przebadane przez naukowców. Tylko w ostatnim roku wydano kilkadziesiąt publikacji poświęconych jej skuteczności!


Dowiedziałam się z nich, że forskolina (tak nazywa się związek aktywny znajdujący się w pokrzywie indyjskiej) inicjuje proces rozpadu tłuszczu. Tkanka tłuszczowa jest rozbijana od wewnątrz, a następnie transportowana do komórek mięśni, gdzie zostaje spalona. W ten sposób - tłuszcz zostaje zmieniony w energię.


Harwardzki profesor John Ruggle tak opisał działanie Forskolin: „Coleus forskohlii to substancja, która działa jak antybiotyk przeciw tłuszczowi. Zwiększa stężenie cyklicznego AMP (cAMP), a to właśnie Cykliczny Monofosforan Adenozyny odpowiada za przyśpieszenie rozpadu tłuszczów w komórkach tłuszczowych.”


Teorii miałam już dość, teraz potrzebowałam dowodów, że to zadziała na mnie


Wiele już w życiu przeszłam i diet i kuracji odchudzających. Dlatego, nawet po przeczytaniu tych wszystkich naukowych dowodów, do pokrzywy indyjskiej podeszłam z rezerwą. Najpierw znalazłam producenta, który cieszy się najlepszą opinią. Potem zamówiłam na próbę tylko jedno opakowanie. Pomyślałam, że najpierw sprawdzę, czy to w ogóle działa. Do sprawdzenia tego preparatu przekonały mnie trzy rzeczy:


  • zawiera tylko naturalne substancje
  • ma rewelacyjne opinie w internecie
  • pierwsze opakowanie jest testowe, dlatego masz gwarancję zwrotu gotówki - albo schudniesz, albo odzyskasz pieniądze.

To tak jak w sklepach internetowych: zamawiasz ciuch i jeśli Ci się nie spodoba, po prostu go odsyłasz i dostajesz pieniądze z powrotem.


Pamiętam, że przesyłkę z tymi kapsułkami odebrałam w ciepły, słoneczny dzień. Gdy tylko ją rozpakowałam, od razu wzięłam pierwszą pastylkę. Przyznam, że zaraz po spożyciu miałam więcej energii, ale zaskoczyło mnie dopiero to, co zobaczyłam następnego dnia...


Gdy rano weszłam na wagę, okazało się, że w jedną noc schudłam 1 kg


Wcześniej 12 kilo w rok, a teraz kilogram w noc? To było jak piękny sen, który dział się naprawdę. Czułam się jak zupełnie inna osoba. Nie byłam głodna i zmieniłam się w wulkan energii. Ale najlepsze było to, że tłuszcz się po prostu ze mnie wytapiał! Po miesiącu stosowania forskoliny, straciłam 16 kilogramów – to więcej niż przez rok spędzony na siłowni.) Ale to nie był koniec. Waga wciąż spadała - 120, 110, aż do 70-ciu! W sumie schudłam ze 130 na 70 kilogramów. Czułam się jakbym otrzymała zupełnie nowe ciało.


Nie muszę Ci chyba mówić, że mój sukces dał mi mnóstwo pozytywnej energii. Pokochałam robić zakupy, bo wreszcie mogłam znaleźć ciuszki w moim rozmiarze. Pokochałam spacery z dziećmi, jazdę na rowerze. Ale wiesz co jest dla mnie najważniejsze? Teraz wiem, że moje dzieci nie będą musiały wstydzić się matki, a ja po raz pierwszy w życiu kontroluję swoją wagę.


Co dalej?


Teraz ważę 67 kilo przy 163 cm wzrostu, więc widzisz, że nie jestem idealna i mam jeszcze przed sobą sporo pracy. Na szczęście dzięki Forskolinowi udało mi się osiągnąć naprawdę wielki sukces. W porównaniu z 60 kilogramami, które zrzuciłam, teraz mam już z górki. Zwłaszcza, że dzięki moim cudownym tabletkom możliwe jest odchudzanie:


  • bez głodówki,
  • bez chodzenia na siłownie,
  • bez rygorystycznej diety,
  • bez ogromnych wydatków.

Wierzę, że mi się uda i wiem, że Ty też możesz odmienić swoje życie. Jedyne co musisz zrobić, to zrozumieć, że nie musisz mieć nadwagi. Otyłość nie jest na zawsze. Możemy się jej pozbyć, i to prościej niż myślisz. Najlepszym dowodem na to jest moja historia.


Jeśli ją uważnie przeczytałaś, wiesz że przemiana w szczupłą osobę nie musi trwać kilku albo kilkunastu lat. Ja w 7 miesięcy schudłam ponad 60 kilogramów. Ty też możesz osiągnąć sukces, musisz tylko skorzystać ze skutecznego rozwiązania. Ja swoje znalazłam. Poleciłam je wszystkim swoim koleżankom i każda była zachwycona. Wiem, że to może dziwnie zabrzmieć, ale jak patrzę na to jak jeszcze niedawno się czułam, to uważam, że te tabletki po prostu uratowały mi życie...


Dlaczego chciałam się podzielić z Tobą swoją historią?


Długo zastanawiałam się, czy powinnam dzielić się prywatną, intymną historią. Do napisania tego listu przekonała mnie moja wieloletnia przyjaciółka. Monika powiedziała mi – „Jeśli Twoja historia pomoże schudnąć choćby jednej osobie, to powinnaś się nią natychmiast podzielić”.


Czy Ty zdecydujesz się skorzystać z mojego doświadczenia, czy nie - to zależy już tylko od Ciebie. Jestem jednak pewna, ze mój niesamowity sposób odchudzania pomoże Ci wygrać z nadwagą szybciej niż myślisz. Już wkrótce możesz mieć oszałamiającą sylwetkę, wystarczy że klikniesz w ten link.


Z całego serca życzę Ci powodzenia!

Alicja Markiewicz


Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się więcej o metodzie odchudzania stosowanej przez Alicję >>


Oferta specjalna dla naszych czytelników

(Po 22 maja 2015 roku ta niesamowita oferta nie będzie już dostępna**)


Uwaga: Opakowania z preparatem Forskolin wyprzedano w większości sklepów, ale na dzień dzisiejszy: 22 maja 2015 roku ciągle można je dostać w internecie.

UWAGA: Przez ograniczony okres czasu oficjalny dystrybutor najwyższej jakości Forskolin ma dla naszych czytelników ofertę specjalną. Wiąże się z nią 100% gwarancja zwrotu pieniędzy w przypadku braku sukcesów w odchudzaniu.

Zamów »

(Korzystając z tego linka, przesyłkę dostaniesz ZA DARMO)

OSTATNI DZIEŃ PROMOCJI: 22 maja 2015 roku

W związku z dużym popytem oraz wyczerpującymi się zapasami.

Komentarze

  • ~ moniaczek
    Wow! Wreszcie jakieś dobre wiadomości! Twoja niesamowita historia dała mi motywację do odchudzania, dzięki Alicjo!
  • ~ Ala Markiewicz
    bardzo proszę, polecam się na przyszłość:):):), cieszę się, że mogłam pomóc
  • ~ panna_marianna
    Historia Alicji faktycznie spektakularna, ale mnie bardziej interesuje, czy to naprawdę działa. Próbował ktoś tego na sobie?
  • ~ andrzej
    Witam. Mam 21 kilogramy do idealnej wagi. Czy ktoś schudł tyle? Niech napisze każdy kto ma pojęcie o tych kapsułkach, a najlepiej sam stosował.
  • ~ rozsadna1985
    Ja juz probowalam jakichs pigulek i trochę na na nich chudlam około 3,5-4 kg. Tutaj rzeczywiscie zdzialaly cuda, albo sa lepsze. Na pewno do tabletek potrzeba jakichs cwiczen
  • ~ viktor
    Mnie takie rzeczy nie przekonują. Chcesz schudnąć? Zacznij ćwiczyć, biegać i na miłość boską mniej żreć!!!
  • ~ Ala Markiewicz
    nikt nie mówi, że ćwiczenie nie odchudza! Moim zdaniem, jeśli możesz sobie pomóc w odchudzaniu, to warto spróbować. Dzięki forskolinowi straciłam ponad 60 kilo w 6 miesięcy. Taki wynik na siłowni jest po prostu niemożliwy, a przynajmniej mi brakowało zapału, żeby ćwiczyć po kilka godzin dziennie w pocie czoła.
  • ~ blair
    Podobno jest tak , że jak używam tych środków to najlepiej jest pić dużo wody i uważać na owoce z wysokim indeksem glikemicznym i efekt możliwy do uzyskania. Sama nie brałam.
  • ~ caliiinka
    Po tytule spodziewałam się jakiejś znów tajnej holllywodzkiej diety czy czegoś tu jakaś naturalna pigułeczka, bardzo interesujące, rzeczywiście czy próbował ktoś?
  • ~ dominika3
    Sprawdzilo się u mojej mamy to i u kazdej kobitki się sprawdzi, mama schudla 19kg i trzyma wage, bez diet i innych darmowych bezsensownych porad
  • ~ dr_ka
    I ja dorzucę pare groszy. Niedawno miałam o tym wykłady na farmacji, okazuje się, ze rzeczywiście ten jeden składnik podkręca cały metabolizm i tkanka tłuszczowa spala się szybciej niż na samych ćwiczeniach, dietach i innych. Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o tym badaniu, ani o doświadczeniach tych ludzi, bo miałabym świetny przykład działania tej całej forskoliny.
  • ~ k_a_s_i_a
    Konkrety ludzie. Mam nadwage i chce schudnąć. Może powiedzieć ktoś kto próbował konkretnie te kapsulki?
  • ~ odchudzajacysie
    Biore ten preparat kilkanaście dni i na razie zgubiłam 7kg. Mniej niż obiecuja, ale jestem naprawde zadowolona.
  • ~ Ala Markiewicz
    każdy ma inny organizm i inną nadwagę do zrzucenia, ja chudłam w tempie około 11 kg na miesiąc, jedna moja koleżanka zrzuciła w miesiąc 8 kg, a inna 12 - nie ma reguły. Najważniejsze jest jednak to, że waga cały czas leci w dół!!!
  • ~ panna_marianna
    na ich stronie piszą o gwarancji zwrotu pieniędzy. Wiecie czy to ma pokrycie? Rzeczywiście jeśli nie schudnę oddadzą pieniądze? Nie lubie kupować w ciemno, nie mam pieniędzy, żeby szastać na lewo i prawo. Muszę mieć gwarancję, że jak już zapłace to schudne. Wydałam już dostatecznie dużo na odchudzanie.
  • ~ marek_jazz
    masz przecież pisemną gwarancję, odsyłasz i tyle. Trzeba tylko podać swój numer konta.
  • ~ elvis_jaworzno
    Niestety nie mogę pochwalić się długoterminowymi wynikami, poniewaz stosuję preparat dopiero od 1 tygodnia, ale nie uwierzycie, w ciągu pierwszych 7 dni schudłem 4 kg i zostało mi jeszcze 18! Dam rade, musze :)

Skomentuj

Imię (obowiązkowe)